Home / General / [REVIEW] Ghost FR AMR 6.7

[REVIEW] Ghost FR AMR 6.7

Is the fashion for race only enduro bikes finally ending?

Are casual riders fed up with uncompromising beasts that can be fully appreciated only by a few of the best who are always racing? People who cherish standard mountain rides ride “trail” bikes. What about riders who want to feel their heart pumping blood with adrenaline in it that ride bike parks but don’t want to buy a downhill rig or can’t afford having two bikes? It seems that the bike industry created a new breed of bikes for it – SuperEnduro. Or is it just a resurrection of good old Freeride?

Ghost FR AMR 6.7 is a bike with good old Freeride soul with some new spices and coverings. German company called Ghost Bikes is mostly associated with recreational than gravity offerings although they had a few romances with gravity. Their original (for the times) downhill rig – which was developed with influence of Johannes Fischbach and Marcus Klausmann – was one of rare bikes that used high pivot with idler pulley, which now gained renewed applause.

Czy moda na racingowe rowery enduro przemija?

Czy mamy już dość bezkompromisowych maszyn, które dobrze służą tylko garstce nielicznych – ścigających się o “pietruszkę”. Lubiący zwykłą jazdę po górach przesiadają się na coraz lepsze rowery “trail”. Co z riderami lubiącymi solidną dawkę adrenaliny w bikeparkach, chcącymi jeździć na rowerze bardziej uniwersalnym niż dedykowana zjazdówka? Branża rowerowa potrzebowała wygodnej “szufladki”. ‘Superenduro’? A może po prostu staromodnie “FREERIDE”?

Ghost FR AMR 6.7 to właśnie taki rower, w starym dobrym frirajdowym stylu, ale ubrany w nowoczesne szaty. Co prawda niemiecki producent Ghost Bikes kojarzy się raczej z rowerami rekreacyjnymi, turystycznymi, niż enduro. Ewentualnie z oryginalną zjazdówką, w projektowaniu której kilka lat temu brali udział Johannes Fischbach i Marcus Klausmann. Ghost DH 9/7 już kilka lat temu miał rolkę napinającą łańcuch – imitującą pracę konstrukcji typu “high pivot”, która ponownie święci triumfy.

What type of riding is my riding and what I expect from a bike that is designed not “only downhill”:

I ride downhill, uphill and sometimes sideways (mostly on mud and snow) so it’s an all-round riding style for me. From an Enduro (in this case SuperEnduro) specific bike I expect that it will get me to the top with the least possible expenditure of energy from my side and that it will be similar to a downhill rig when pointing downwards. Moreover I love occasional all day trips to the mountains without Strava or time counting. And that is why you will regularly find „uphill” remarks in this text.

First impressions:

It’s so huge! The wheelbase for an XL size is a considerable 1267mm, not as long as some inventions out there, but still its not a lot less than the wheelbase of a typical downhill bike. And as we’re talking about comparisons to downhill bikes, the 64,5 degree head angle is what downhill rigs had a few years back.

It’s so heavy… The weight of 15,77kg after unboxing (no pedals!) does not make you jump for joy, but it has to be told that the bike comes with DD tires, tubes and a coil shock (and the frame is aluminum). As for the size: the manufacturer suggests the XL size for people between 185 and 195cm of height. I think that the scale is appropriate and you can get your size basing on the company suggestion.

Jak jeżdżę i czego oczekuję od roweru, który nie jest tylko „w dół”:

Jeżdżę w dół, w górę i na boki czyli wszystkiego po trochu. Od roweru Enduro wymagam  wywiezienia mnie na szczyt możliwie najmniejszym nakładem energii oraz możliwości „w dół” zbliżonych zjazdówkom. Ponadto cenię sobie okazjonalne, długie, górskie wyrypy bez Stravy i kręcenia OSów. Dlatego też w poniższym teście znajdą się regularne wstawki odnośnie możliwości roweru “pod górkę”.

 

Pierwsze wrażenia:

Ależ on jest wielki! Długość na osiach dla rozmiaru XL to niebagatelne 1267mm, nie tak długo jak niektóre wynalazki, jednak niewiele mniej niż dla typowej zjazdówki. Jeśli mowa o zjazdówce, to kąt główki równy 64,5 stopnia jest tym, czego jeszcze parę lat temu nie miały ówczesne rowery DH.

Ależ on jest ciężki… Masa 15,77 kg po wyjęciu z pudełka nie powala na kolana (chyba, że ktoś ma słaby kręgosłup), jednak trzeba pamiętać, że rower z fabryki wychodzi na oponach DD, dętkach i sprężynie z tyłu.

Co do samego rozmiaru: producent przewiduje XL dla osób o wzroscie między 185 i 195cm. Uważam, że jest to skala dobrze dobrana i śmiało można się sugerować tabelką przy doborze rozmiaru pod siebie.

Some cold facts:

– travel: front 170mm, rear 165mm

– head angle: 64,5 degrees

– wheelbase: 1267mm

– wheel size: 27,5 inch

– reach 485mm

– bottom bracket height: -15mm

– chain stay length: 440mm

– seat tube angle: 76 degrees

– weight: 15,77kg from the box without pedals, currently after some mods its 14,81kg (no pedals) with all the gizmos and protections seen on the pictures attached

Full specification of Ghost FR AMR 6.7: https://www.ghost-bikes.com/en/bikes/fully/bike/fr-amr-67-al/

First ride:

The first ride was done after all the modifications (which can be view in the “Mods” section) and that is the bike that I’m reviewing here. Although the differences from the stock version are more than noticeable when weight is concerned, the influence of longer crank arms, lighter tires or the presence of a climb switch are rather easy to predict. Stock version would just be a little slower on the uphills.

Trochę suchych faktów:

– skok: przód 170mm, tył 165mm

– kąt główki: 64,5 stopnia

– długość mierzona na osiach: 1267mm

– rozmiar koła: 27,5

– reach: 485 mm

– wysokość pakietu: -15mm w stosunku do linii osi

– długość tylnego trójkąta: 440mm

– kąt rury podsiodłowej: 76 stopni

– waga: fabrycznie waży 15,77 kg bez pedałów, po modyfikacjach 14,81 kg bez pedałów za to z foliami zabezpieczającymi i wszystkim innym bzdurkami widocznym na zdjęciach

Pełna specyfikacja roweru: https://www.ghost-bikes.com/en/bikes/fully/bike/fr-amr-67-al/

Pierwsza jazda:

Pierwsza prawdziwa jazda odbyła się po zmianie wszystkich elementów opisanych w akapicie “Modyfikacje”  i taki właśnie set opisuję w tym teście. Mimo, że różnica do wersji fabrycznej jest spora jeśli chodzi o wagę,  to wpływ lżejszych opon, dłuższej korby lub obecność climb switcha jest raczej do przewidzenia. A więc wersja całkowicie fabryczna byłaby ciut gorsza „pod górkę”.

Uphill:

Before riding you have to set up the bike properly for your size. Being 187cm, after pulling the dropper to desired height the bike felt like it was a size to small. The 35mm length stem didn’t give any illusions: this is not an uphill bike. Let’s ride…

What?! Is there some kind of pedaling aid? I didn’t wish for an ebike! With the SAG setting equal to 30%, tire pressures 21PSI front and 26PSI rear the bike just swallows long and boring ascents. The feeling of pulling something heavy and dead attached to your bike, which is a standard thing for many owners of similar type bikes, is none existent. Minimal suspension work with the climb switch in ON mode, and a little bigger (but still very little) with the OFF mode gave an impression if riding a trail bike with a lot less travel in the rear. Even my most hated ascent to Szyndzielnia in Bielsko Biała became quite bearable. The chain ring was stock – 34T. The factor that made the bike so good at going up was the seat tube angle – 76 degrees is pretty steep, but with an XL size of the bike (and the rider) your center of mass is still closer to the center of the bike than to the rear wheel axle. The position is not overly stretched as it is with some bikes that have lesser seat tube angle and comparable reach. Your lumbar will thank you! When it comes to more technical ascents, where tight corners and roots are your main concern the bikes handles at least correctly. The suspension works when its suppose to work but still there is no feeling that too much of your energy is wasted. Pedal efficiency is great. Tight corners were a bit of a challenge, because the length of the bike and the head tube angle affected in the negative way the maneuverability – who would have thought about that?

All in all the uphill abilities of the bike are more than good. Strava tells the truth: uphill segments were done from 5% to 20% faster in comparison to my earlier bike (which wasn’t a bad in doing uphills as well).

Pod górkę:

Zanim się ruszy trzeba ustawić wszystko pod rozmiar właściciela (187cm / 87kg). Pierwsza rzecz: siadając na rowerze z wyciągniętą pod wymiar jeźdźca sztycą ma się wrażenie, że rower jest o rozmiar za mały. Krótki mostek także nie daje złudzeń: 35mm to nie rozmiar do podjeżdżania. No to ruszamy…

Czy tu jest wspomaganie pedałowania?! Ja nie chciałem ebika! Z prawidłowo ustawionym sagiem (30%), ciśnieniem roboczym opon (21/26 PSI P/T) rower po prostu połyka podjazdy szutrowe. Wrażenie ciągnięcia za sobą kotwicy, tak znane i lubiane wśród właścicieli niektórych rowerów w tym segmencie rynku jest tutaj nieistniejące. Absolutnie minimalne bujanie w przypadku włączonego climb switch’a lub delikatne w przypadku otwartego dampera sprawiają wrażenie takie, jakby się jechało na “trailowcu” z max 140 mm skoku. Nawet znienawidzony przeze mnie podjazd na bielską Szynkę (komu chociaż raz nie zdrętwiało tam to i owo niech podniesie rękę) stał się co najmniej znośny. Zębatka została fabryczna – 34T. Ogromnym plusem jest kąt rury podsiodłowej, wynoszący 76 stopni. Przy słusznym wzroście dla rozmiaru XL tyłek nadal znajduje się przed tylną osią, pozycja nie jest nad wyraz rozciągnięta na rowerze tak jak jest to odczuwalne na rowerach z mniejszym kątem podsiodłówki mającymi porównywalny “Reach”. Lędźwie się cieszą! Na podjazdach bardziej technicznych, które raczą nas zakrętami, korzeniami itd. jest co najmniej poprawnie. Zawieszenie pracuje tam, gdzie powinno jednak nadal nie buja nadmiernie. Wąskie zakręty okazały się wyzwaniem, ponieważ długość roweru oraz kąt główki wpłynęły negatywnie na możliwość manewrowania (kto by pomyślał).

Podsumowując: możliwości „pod górkę” zdecydowanie dobre. Strava potwierdza: czasy segmentów podjazdowych zmalały od 5 do 20% w porównaniu do mojego poprzedniego, ważącego tyle samo, roweru (który wcale nie podjeżdżał tragicznie).

Downhill:

A SuperEnduro bike’s main ability is not to go up, but to give a lot of fun going down. When the seat is dropped and you can feel the 485mm of reach, magically the bikes stops being ‘a size to small’ compared to the uphill position. So what can we expect when we finally reach the top of the hill with a smile on our faces? No revolution. But at the same time no disappointments. The bikes looks like it’s fast and it really is fast. Long, stiff (still talking about the bike) and fast. The frame moves through its travel in somewhat two ways: the first half of the travel (approximately) is linear and only after crossing a magical border the suspensions begins to harden. Taking into account that this is a bike that was designed to pedal, plow through rock gardens and do bike park laps, it’s the perfect setup. When doing a normal downhill run it’s hard to use up all the travel (150mm was usually the maximum that I used), but when you throw some jumps, moto bumps and not so soft landings you can feel certain that you will use all of the travel and still have your legs and spine in one piece. These characteristics are partly connected with the rear shock setup, which was adjusted more or less progressively (all the air chamber tokens installed and a more than few clicks on the compression dials). One noticeable setback of the suspension work was noticeable while attacking obstacles like a rut (perpendicular to your direction). It seemed not to handle those types of obstacles to well but it goes with the design – the standard 4 pivot Horst linkage has its benefits and setbacks. As for the fork – which was fitted with Fox’s new damper (GRIP2) – it gladly played the background role. The new 36 pretended that it wasn’t there but if you’d replace it with any other work you’d know what you lost. The lack of fatigue in your arms, no pumping, the handlebar not acting like a jackhammer, it’s all here. There is no sensation of incoming OTB or the feeling that you have a three trunk instead of a fork installed. The multitude of adjustments requires a longer time to dial in properly but the end result is stunning. Comparing to the earlier version of the damper (GRIP) the new one is: more plush, more linear (but not too much) and every click on the dials gives a noticeable feedback from the fork.

Z górki:

Rower Super Enduro raczej nie służy do tego, aby dawać frajdę z jazdy pod górkę. Z obniżonym siodłem czuć, że reach wynosi 485mm, znika wrażenie zbyt krótkiego roweru, które towarzyszyło podjazdowi. Więc jak już z uśmiechem na ustach dostaniemy się na szczyt i obniżymy siodło to co tam zastaniemy? Brak rewolucji. I jednocześnie brak rozczarowania. Rower wygląda jakby był szybki i taki właśnie jest. Długi, sztywny (ekhm, dalej o rowerze mowa) i szybki. Rama oddaje skok w dwojaki sposób: pierwsze pół skoku (około) pracuje liniowo, dopiero po przekroczeniu magicznej granicy zawias zaczyna się utwardzać. Według mnie jest to optymalne rozwiązanie dla roweru mającego jeździć trochę w górę, więcej w dół ale też nie bojącego się latać. W trakcie jazdy trudno wykorzystać pełne 165 mm skoku (w moim przypadku zazwyczaj było to ok 150 – 155 mm), jednak gdy do gry zostały włączone hopy i niedoloty na muldach, zawias pracował w pełnym zakresie. Jest to też częściowa zasługa (wada) dampera, który ustawiłem dość progresywnie (wszystkie wkładki w komorze i kompresja dość dokręcona). Jedyny zauważalny mankament tylnego zawieszenia to mocniej odczuwalne przeszkody poprzeczne (koleiny itd) atakujące koło roweru pod kątem zbliżonym do 90 stopni. Jednak jest to związane z typem zawieszenia tutaj zastosowanym – ogniwie Horsta (czyli standardowym cztero zawiasie). Przedni amortyzator idealnie wczuł się w rolę drugoplanową: udaje, że nie jest najważniejszy jednak gdyby go zmienić na coś innego różnica byłaby kolosalna. Po prostu działa. Ręce nie bolą, kierownica się nie wyrywa. Nie lecimy na pysk i jednocześnie nie ma wrażenia, że zamiast przedniej uginajki mamy drewniany konar. Mnogość pokręteł i możliwości ustawień wymaga dłuższej chwili rozkminy i kilku testów, jednak efekt końcowy powala. Miałem okazję przez dłuższy czas jeździć na poprzedniej wersji tłumika GRIP w budzie 36. GRIP 2 jest: delikatniejszy na początku, bardziej liniowy (ale bez przesady) i posiada regulacje, w których każdy klik daje odczuwalną różnicę (zwłaszcza szybka kompresja i szybki powrót).

In the air:

FRAMeR (as is it called by the manufacturer) likes to take off either from anything bumping the wheel or just from a bunny hop. If you have the urge to sail above a root section instead of plowing right through it – be my guest, both options are likewise satisfactory and fun. In the air the bike is predictable, the feeling of nervousness doesn’t apply to it. When you take off you don’t have to be wary about being to much to the front or back, the bike is centered neutrally. And taking into account the fact that the suspension is progressive, the chance of bottoming out is not very likely.

W powietrzu:

FRAMeR (tak go potocznie nazywa producent) chętnie wykonuje bunny hopa oraz wybija się z miejsc do tego przeznaczonych. Masz ochotę przelecieć sekcje korzeni zamiast się przez nią przebić jak pług przez zaspę? Spróbuj wybić się z pierwszego z nich, a miło się zaskoczysz (aczkolwiek w tym przypadku obie opcje są równie satysfakcjonujące). Rower zachowuje się w powietrzu przewidywalnie, nie jest nerwowy i raczej nie zaskakuje negatywnie. Samo “wyjscie z progu” jest intuicyjne, nie trzeba się mieć na baczności aby rower nie poleciał za bardzo na przód lub tył – pełna neutralność w tej kwesti. Zawieszenie jest w miarę progresywne, co się przenosi na brak niespodziewanych dobić.

The price  – what do I get for 3200 euro on the price tag:

Fox Float 36 Performance Elite – only difference from Factory series is the lack of Kashima coating

Fox DHX2 Performance Elite – no HSC / HSR (you can live without it), no climb switch (you can’t if you think about some longer mountain rides)

Kind Shock LEV Integra 150mm – for an XL it should have been 175mm (KS has that version in production) but 150mm works fine

DT Swiss Spline 1900: 30mm inner width of the rim seems just about right

SRAM GX Eagle – no concerns here

Magura MT Fifty4 4/2 – 4 pistons front, 2 pistons rear, 203/180mm rotors

SDG Fly Mountain saddle – a seat is a seat

Maxxis Minion DD 3C Maxx Terra WT: DHF 2.5 in the front, DHR II 2.4 in the rear

780 x 35mm handlebar + 35mm stem – pieces of aluminum that do their job right

Egon GE1 Evo

 

Mods and reasons behind them:

– the tires – changing from DD to EXO gave a noticeable weight loss, and for my intended type of riding the DD is an overkill

– tubes – out! nothing to add (-400 grams for the set)

– grips – I prefer ESI

– crank – stock 170mm crank arms switched to 175mm – it’s an XL size and I am an XL rider

– seat – Fizik Tundra 2 – lighter, narrower, found it in friend’s garage

– rear shock – Fox Float X2 – loss of weight, more dials and things to thinker with (air spring) and a CLIMB SWITCH

– brakes – stock Magura brakes seemed more than appropriate for this bike but I prefer Shimano and I had a set of ZEEs just waiting to be used, otherwise I would stay with the Magura

Za co tyle siana czyli co wisi na rowerze z ceną na metce 13 799zł:

Fox Float 36 Performance Elite: od topowego liska różni go tylko brak Kashimy, czyli jest świetnie

Fox DHX2 Performance Elite: brak regulacji szybkiej kompresji i szybkiego powrotu (da się przeżyć), brak climb switcha (nie da się przeżyć jeśli myślisz o długich wycieczkach w góry)

Kind Shock Shock LEV Integra: 150mm – mogłoby być 175mm (istnieje taka wersja) ale 150mm też wystarcza

DT Swiss Spline 1900: 30 mm szerokości wewnętrznej obręczy brzmi dobrze, w zestawie powinny znaleźć się wentyle do konwersji na mleko – obręcze są przystosowane

SRAM GX Eagle – nic dodać nic ująć

Magura MT Fifty4 4/2 – z przodu 4 tłoki, z tyłu 2, tarcze P/T 203/180mm

SDG Fly Mountain: siodło jak siodło

Maxxis Minion DD 3C Maxx Terra: przód DHF 2,5 WT, tył DHR2 2.4 WT

Jakaś kierownica o średnicy 35 mm i szerokości 780mm + mostek tej samej firmy – bez zarzutu

Ergon GE1 Evo

Modyfikacje (i ich powody):

– opony: zmiana gum z DD na EXO dała sporą różnicę w wadze kół, poza tym DD jest zdecydowaną przesadą dla mojego stylu jazdy, więc włożyłem Minion 2.5 WT EXO 3C  Maxx Terra na przód, Agressor 2.5 WT EXO DUAL

– dętki: won! wiadomo 🙂

– gripy: zmiana Ergonów na ESI Chunky -> bo tak 🙂

– korba: ramiona 170mm zamienione na 175mm – przy rozmiarze XL chyba nie ma co tłumaczyć

– siodło: Fizik Tundra 2 – lżejsze, węższe, ma pomarańczowy akcent, leżało w piwnicy kolegi

– damper: Fox Float X2 Factory – waga, dodatkowe regulacje (w tym twardości sprężyny), CLIMB SWITCH!!!

– hamulce: Magury znajdujące się w rowerze były zdecydowanie zadowalające, siły im nie brakowało, tony modulacji, jednak osobiście wolę Shimano i akurat miałem pod ręką zestaw ZEE, który mi odpowiada, inaczej bym nie zmieniał

Summary:

Pros:

– one properly manufactured and equipped bike that is price wise (apart from the missing climb switch)

– good uphill abilities – taking into account the weight and amount of travel, the suspension works when it’s supposed to without much pedal bop

– right from the box targeted for bike park and freeride fun – not a plus for everyone

Cons:

– lack of climb switch – can be attached in your local service though

– right from the box targeted for bike park and freeride fun – not a minus for everyone

– inner cable routing – fork had to be pulled out in order to pull the brake hose through

– weight – if you are a weight weenie

– lack off lower tube guard

 

What can I buy in similar money or specs:

Giant Reign 1.5 2019 – 3200 euro, worse fork, wheels, worse on uphills

Giant Reign SX 2019 – 3800 euro, suspension from DVO, worse drivetrain, even worse on uphills

YT Capra 27,5 AL. Comp – 2500 euro – similar specs, slightly different suspension design

YT Capra 27,5 CF – 3700 euro, carbon 🙂

NS Bikes Snabb 160 1 – 4200 euro – the frame and the specs almost identical the FRAMeR

Podsumowanie:

Zalety:

– solidnie wykonany rower, nie ma do czego się przyczepić za tą cenę (poza brakiem climb switch)

– dobrze podjeżdża, zawieszenie nie buja (nawet bez climb switcha nie tragedii), a jednocześnie pracuje na nierównościach

prosto z pudła mocno nakierunkowany na jazdę w bike parkach lub FR (co nie dla wszystkich jest zaletą)

Wady:

– brak climb switcha – ale można dokupić pokrętło i zamontować w serwisie (taniej by było, gdyby producent podniósł cenę roweru o 200 zł – tyle wynosi różnica między damperem z i bez pokrętła)

– prosto z pudła mocno nakierunkowany na jazdę w bike parkach lub FR (co nie dla wszystkich jest wadą)

– prowadzenie wewnętrzne pancerza: koszmar – potrzeba było wyjąć przedni amortyzator aby przeciągnąć przewód hamulcowy…

– dla niektórych waga, ale przecież nie należymy do tych co nogi golą 🙂

– brak osłony od kamieni na dolną rurę w ramie

Co można kupić w podobnych pieniądzach lub specyfikacjach:

Giant Reign 1.5 2019 – 14 299 zł, gorszy amor, gorsze koła, gorzej podjeżdża

Giant Reign SX 2019 – 16 999 zł, zawieszenie od DVO, gorszy napęd, gorsze koła, podjeżdża jeszcze gorzej 🙁

YT Capra 27,5 AL. Comp – 13 000 zł – podobny części, troszkę inne rozwiązanie zawieszenia

YT Capra 27,5 CF – 15 200 zł, plastik! 🙂

NS Bikes Snabb 160 1 – 14 999 zł – rama jak i cały rower najbardziej zbliżone do testowanego szpeja

Other versions of FRAMeR:

The review version is called 6.7 and is placed in the middle of Ghost’s FRAMeR catalogue. Below is 4.7 version, and above it is the 8.7 version.

Ghost FR AMR 4.7:

– budget Suntour fork and Fox rear shock (coil as well, no climb switch but with an additional low speed compression dial  – no hex key needed)

– Shimano SLX drivetrain

– Magura brakes – technically one rung on the ladder below those from the 6.7 version but I can’t see the difference

– the same DT Swiss wheelset as seen on FR AMR 6.7

– 150mm dropper post

You can get a whole package that can be ridden rough and hard but without the bling bling of pricy parts. Price? 2300 euro.

Pozostałe wersje FRAMeRa:

Opisywana tutaj wersja jest środkową, jeśli chodzi o wyposażenie, opcją. Poniżej jest wersja 4.7, powyżej 8.7. Czym się różnią (poza kolorami):

Ghost FR AMR 4.7:

– budżetowy wideł Suntoura i damper Fox (także ze sprężyną ale za to z pokrętłem wolnej kompresji – chwila kręcenia i zblokujemy do długiego podjazdu)

– napęd Shimano SLX

– hamulce Magury (teoretycznie model niższy jednak nie wiem czy się różnią od tych z 6.7)

– koła: o dziwo takie samie jak w 6.7

– jakaś sztyca 150mm skoku

W sumie wszystko co potrzebne aby czerpać frajdę z jazdy i jednocześnie nie zabijać świnki skarbonki. Cena? 9999 zł na półce.

Ghost FR AMR 8.7:

– high end Cane Creek suspension (with climb switch in the rear shock)

– Syntace M carbon wheelset

– SRAM GX Eagle drivetrain with X01 derailleur

– SRAM Code RSC brakes

– Rock Shox Reverb 150mm seat post

For a little more than the 6.7 we get fancier suspension, brakes and derailleur. And a little less weight. The price is 4200 euro.

Ghost FR AMR 8.7:

– topowe zawieszenie Cane Creek (jest climb switch!)

– karbonowe koła Syntace M

– GX Eagle, poza przerzutką: tutaj X01

– SRAM Code RSC

– Reverb 150mm

Za dodatkowe pieniądze otrzymujemy bardziej elitarne zawieszenie, hamulce i przerzutkę. I troszkę mniejszą wagę. Cena – 17 999 zł.

 

Who is this bike for:

Straight out of the box the bike is for someone who will want to visit bike parks but don’t want to buy a downhill bike. The 6.7 version has slight problems caused by the lack of climb switch (and the need to use an hex key to set the slow compression dial), but both 4.7 and 8.7 have that box checked if your planning on longer mountain rides. After some modifications the bike didn’t lose many of its downhill properties but gained a lot in the department of versatility and all mountain abilities. The weight might scare of smaller bikers, but those who have to buy L or XL sizes should be glad for additional rigidity of the package.

 

 

Am I happy with my purchase?

After the mods: hell yeah! But if I had to keep the stock specs I might have looked for something less downhill oriented (but just a little less). Or would go out and hunt somebody’s piggy bank and get myself the 8.7 version.

Dla kogo ten rower?

Prosto z pudełka rower jest idealny dla kogoś lubiącego w dół ale nie mającego chęci na zjazdówkę. Wersja 6.7 troszeńkę kuleje z powodu braku climb switcha, więc fabrycznie rower nie do końca nadaje się na dłuższe wyrypy, jednak wersja 4.7 (posiadająca pokrętło wolnej kompresji nie wymagające imbusowego klucza 3mm do zmiany wartości kompresji wolnej) oraz 8.7 (jest climb switch) już przyjmą dłuższe wycieczki. Po delikatnych modyfikacjach rower nie traci swoich zjazdowych atrybutów, natomiast zyskuje bardzo dużo na możliwości do własno-nożnego wyciągania się na szczyt. I wtedy staniemy się posiadaczami solidnego roweru do wszystkiego. Waga może odstraszać mniejszych rowerzystów, natomiast więksi będą zadowoleni z poczucia pewności i sztywności jaką daje rower.

 

Czy jestem zadowolony z zakupu?

Po modyfikacjach zdecydowanie tak! Jednak gdybym miał zostać przy fabrycznej konfiguracji to możliwe, że poszukałbym czegoś lepiej złożonego pod moje wymagania. Albo zapolowałbym na czyjąś świnkę skarbonkę…

 

PHOTO: Jacek Słonik Photography, Piotr Marek Junior, Tomasz Gardeła
RIDERS: Tomasz Gardeła
TEXT: Tomasz Gardeła

Comments

comments